Jak korzystać z karty ŚKUP

Dzień dobry, a raczej dobry wieczór. Dzisiaj gościnnie na blogu pisze Karolina z bloga Lekcje Polskiego! Powitajcie ją… lajkami, tym bardziej, że pisze na temat, który dotyczy wielu z nas!

karta śkup

karta śkup, komunikacja miejska, tramwaj

zdj. kzkgop.pl

Podejrzane trendy albo jak nosić kartę ŚKUP. Poradnik dla korzystających z komunikacji miejskiej

Zwykle, kiedy myślimy „must-have” (jeśli w ogóle myślimy), w naszej głowie pojawia się coś związanego z modą: jakieś fatałaszki, apaszki, getry czy swetry. Taki „must-have” niesie ze sobą raczej przyjemne skojarzenia, w końcu kto nie lubi od czasu do czasu do czasu dorzucić czegoś do swojej szafy?

W tym sezonie jednak na ulicach śląskich miast pojawił się must-have, który nie wszystkich ucieszył. Który wzbudził, ba! – nadal wzbudza – emocje raczej negatywne. Mowa o Śląskiej Karcie Usług Publicznych, w skrócie ŚKUP, wprowadzonej przez obsługujący komunikację miejską w aglomeracji Komunalny Związek Komunikacyjny Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego. Od 1 sierpnia tego roku karta z chipem i figlarnym żółto-niebieskim ptaszęciem zastąpiła wszystkie okresowe bilety papierowe: od dobowych po kwartalne. Nie chcąc na codzienne dojazdy do pracy czy szkoły wydawać milionów monet, musisz się w kartę zaopatrzyć i na niej zakodować bilet(y).

karta śkup

zdj. gliwice24.pl

Karty zamiast (lub obok) biletów papierowych spotkamy np. w Warszawie, Krakowie, Brukseli, Londynie, Edynburgu, Porto czy Lizbonie. Wydawałoby się więc, że wprowadzenie podobnej u nas powinno spotkać się wyłącznie z entuzjazmem – wszak równamy do polskich i europejskich metropolii. Jednak, jak napisałam, emocje pasażerów KZK GOP do pozytywnych nie należą. Dlaczego? Zaznaczmy, że to nie kształt, kolor czy rozmiar karty powodują irytację, a konieczność pikania i odpikania się*, to jest przyłożenia karty do kasownika zarówno przy wejściu, jak i wyjściu z autobusu/tramwaju. Czytelnikom z innych stron Polski powtórzę: tak, my tutaj przykładamy kartę wchodząc i wychodząc. Naprawdę. I to niezależnie od tego czy mamy na karcie zakodowany bilet jednorazowy, miesięczny bądź kwartalny. Kasować, czyli pikać, trzeba.

Konieczność zarejestrowania się w pojeździe spowodowała wykształcenie się nowych trendów czy też – strategii. Strategii noszenia karty ŚKUP. Jako że autobusami i tramwajami jeżdżę codziennie, podejrzałam kilka takich sposobów. Zapewniam, że wszystkie są z komunikacji wzięte i zapraszam na wybieg!

Sposób 1. Na bogato

Karta ŚKUP obok karty do bankomatu, bibliotecznej, legitymacji studenckiej, karty do McCafe, Tesco, Biedronki, na punkty PayBack oraz dowodu osobistego, a czasem nawet jakiejś gotówki, spoczywa w portfelu. Wchodząc do autobusu, musisz najpierw przetrząsnąć torbę w jego poszukiwaniu, potem wyłuskać z niego odpowiedni kawałek plastiku, a następnie przytknąć plastik do kasownika. Po wykonaniu tych czynności zajmujesz miejsce (już raczej stojące). Wychodząc, czynności powtarzasz. To nic, że wszyscy współpasażerowie widzieli, gdzie masz portfel i co w nim jest! Może tym razem jego zawartość nie zainteresuje ewentualnego kieszonkowca. W końcu – kto bogatemu zabroni?

Sposób 2. Po uczniowsku

Z okazji wprowadzenia karty kupiłeś (rzadziej – kupiłaś) sobie takie malutkie etui na dokumenty, w którym trzymasz tylko kartę. Etui z racji rozmiarów mieści się w kieszeni, nawet tej małej kieszeni jeansów (serio, widziałam). Wyjmujesz kartę, pikasz, siadasz.

Jeśli nie wiesz, gdzie takie etui kupić, nie masz czasu lub nie chcesz takiego posiadać, jakiś czas możesz używać też ramki na legitymację szkolną. Rozmiar trochę nie taki, ale karta nie wypadła. Jeszcze.

Sposób 3. Ręka w rękę

Ustawiasz się przed wejściem do autobusu. Będzie tłok. Kartę wyjmujesz z torby lub kieszeni. Ściskasz ją kurczowo w dłoni. Autobus nadjeżdża. Jakimś cudem wsiadasz, szybko pikasz i zajmujesz miejsce siedzące. Przez całą drogę karta spoczywa w twojej dłoni. W końcu za 35 minut wysiadasz.

Sposób 4. Na telefon

Skoro i tak cały czas trzymasz telefon w ręku lub wyciągasz go z kieszeni/torby cztery razy na minutę, to czemu jakoś nie przymocować do niego karty? Można ją na przykład umieścić między telefonem a casem (pol. futerałem, pokrowcem, etui) i przykładać do kasownika właśnie telefon. Nie wiem, czy karta ŚKUP ma jakiś wpływ na smarftony, lub smarfony na kartę, ale na twoim miejscu bym sprawdziła…

Sposób 5. Aglomeracja jak korporacja

O, to jest zdecydowanie mój ulubiony sposób! Sama go stosuję, choć na początku wydawał mi się śmieszny i, co tu dużo gadać, głupi. Karta ŚKUP to przecież nie identyfikator, myślałam sobie, a kasownik to nie bramka w korpo. Życie jednak zweryfikowało moje uprzedzenia. Karta włożona do plastikowego etui (?) na sznurku, zawieszona na szyi, zwalania pasażera z konieczności przetrząsania torby/plecaka, macania się po kieszeniach bądź manipulowania telefonem przy kasowniku. Nie wypadnie z ręki, nie złamie się podczas siadania, nie zginie między książkami, drugim śniadaniem, kosmetyczną a komputerem. A że w oczach innych osób może nadal głupio wyglądać – no trudno, powiedziałam sobie. Moja wygoda wygrywa z czyimkolwiek zdaniem.

A Ty jak nosisz swoją kartę ŚKUP? Podziel się, może razem odkryjemy nowe trendy .

*odpikać się – tak, tak, to neologizm. Nowe czasy, nowe potrzeby, nowe słowa…

Karolina Jędrych

Wypowiedz się

Zalogiuj się przez: