Męskie Granie 2016 – żałuję!

Żałuję, ale to żałuję niesamowicie, że to było moje pierwsze Męskie Granie! Bo jestem pewna, że poprzednie edycje były tak wspaniałe jak ta sobotnia. A była miazga, artystyczno – muzyczna miazga, której towarzyszył deszcz i niska temperatura. Jednak mimo braku słońca, którego każdy by się spodziewał w taki dzień, koncerty były niesamowite, a frekwencja dopisała. Same bilety rozeszły się w bardzo szybkim tempie, a przed wejściem na festiwal stało wiele osób z kartkami “Kupię bilet”. Bezskutecznie.

Męskie granie 2016

Na scenie wystąpili genialni polscy muzycy m.in. Czesław Mozil, Miuosh, Organek, Lao Che czy Hey! Muzykom podczas występów towarzyszył gość specjalny, dzięki czemu mogliśmy przy okazji posłuchać ciekawych duetów, takich jak np. Czesław i Artur Andrus, które nie są do usłyszenia codziennie! Trzeba przyznać, że “specjalne” duety podnosił walory artystyczne widowiska!

Ciężko powiedzieć, który wykonawca spisał się “najlepiej” ponieważ każdy z nich jest mistrzem w swoim fachu, a słuchanie ich wykonów na żywo było ucztą dla moich uszu.

męskie granie mozil męskie granie 2016

Z szacunku dla HEY

W hołdzie, czy z szacunku do zespołu Hey, artyści występujący na Męskim Graniu różne typy muzyki zagrali ich utwory. Magia! Moim zdaniem najlepszy występ należał do Miuosh’a, który zaśpiewał/zarapował moją ukochaną i bardzo mi bliską piosenkę Hey – Mimo wszystko.

A wiecie co było najpiękniejszego w tym wykonie? To, że wszyscy zebrani pod sceną śpiewali! Czasami nie wiem, czy głośniejsza była publika czy Mioush! Fragment tego występu nagrałam na telefonie i nieustannie od soboty go odtwarzam. Fajnie jest wracać do tych emocji.

rebeka meskie granie

Scena Ż!

Pierwszy raz w historii Męskiego Grania pojawiła się scena Ż! Przyznam, że genialnym posunięciem organizatorów było to, że występy który odbywały się na scenie Ż, nie kolidowały ze sceną główną. Za każdym razem na festiwalach biegamy i musimy wybierać, kogo chcemy posłuchać. Czasem wybór jest naprawdę ciężki i trzeba się nabiegać. Na szczęście tutaj wystarczyło się obrócić, zrobić kilka kroków w tył i po prostu słuchać. Niby tak proste, a często tak trudne do zrobienia.

meskie granie scena ż

Rebeka szacun.

Wataha!

Ogień! Choć nie wiem, czy słowo to za “słabe” określenie tego występu. Orkiestra Męskiego Grania to wybitni muzycy, w których żyłach zamiast krwi płynie muzyka.

Wykony polskich starych hitów, w nowych aranżacjach to było coś. I mimo, że było zimno to publiczność szalała i każdą piosenkę wytańczyła i wyśpiewała. Wiecie co, pięknie było patrzeć na tych zmarzniętych, przemokniętych ludzi, którzy w ogóle na to nie zważali, a bawili się jakby było co najmniej 30 stopni ciepła.

Powrót do polskich klasyków, krótkie komentarze Podsiadło, dłuższe O.S.T.R to było coś. A wykon hymnu Męskiego Granie było niesamowitym przeżyciem.

mg_katowice_16072016_fot.p.tarasewicz_live_img_2820męskie granie podsiadło

Jeśli jeszcze tak jak ja nigdy nie byliście na Męskim Graniu to, to że popełniliście olbrzymi błąd to już wiemy, ale wiemy również to, że musicie koniecznie wybrać się na festiwal do innego miasta!

Kraków czy Wrocław, to te najbliższe nam, odkładajcie kasę i walczcie o bilety. Mało rzeczy uważam wartych polecenia, ale gdybym mogła wybrać się ponownie na Męskie Granie zrobiłabym to bez zastanowienia. Było męsko, solidnie i wspaniale!

zdj. D.Kramski, P.Tarasewicz_Live

Pozdrawiam,
Dagmara Gdala

Wypowiedz się

Zalogiuj się przez: